czwartek, 2 kwietnia 2020

LSURF... odrobina naszej historii...

LSURF... odrobina naszej historii...

Część z Was, jest z nami od samego początku i razem z nami tworzyła tą historię, natomiast chcielibyśmy wszystkim przybliżyć co nieco narodziny LSURF.

Od 2003 roku, przez pierwsze 3 lat nasza baza windsurfingowa, pod nazwą QLUB Wojtek Brzozowski, działała przy Dzikiej Plaży w Nieporęcie, tuż obok karczmy Klepisko (karczmy wówczas jeszcze jej tam nie było...). 
Rok 2006, był rokiem wielkich zmian, zarówno w zarządzie, jak i w ekipie, od tego momentu pojawiliśmy się jako Wind Hunters. Pod wodzą Stefana Leciejewskiego, zaczęliśmy budować windsurfingowy świat nad "Zegrzem". 

Baza przy Dzikiej Plaży, 2008

Baza przy Dzikiej Plaży, 2009


Za ladą oczywiście już wtedy mogliście spotkać Anię, 2008

Baza tętniła życiem. Poza codzienną działalnością szkoły windsurfingu oraz wypożyczalni, organizowaliśmy liczne imprezy, eventy oraz cykl amatorskich regat.


Regaty amatorskie, Wind Hunters Cup 2007

Wind Hunters Cup 2007

Wind Hunters Cup 2007

Wieczorne imprezy surferów, 2007




Rok 2009 – kolejna bardzo duża zmiana – rozpoczyna się budowa drugiej bazy, na terenie ówczesnego Portu Jachtowego Nieporęt (dawny Emper Yacht). W ofercie pojawiły się kursy tygodniowe, weekendy z windsurfingiem z możliwością nocowania na terenie portowego hostelu oraz rozbudowane zajęcia dla dzieci. Podzielone dotychczas środowisko windsurfingowe, zjednoczyło się. W zależności od kierunku wiatru można było zdecydować, z której bazy się startuje lub w razie kłopotów z powrotem do brzegu, oddać sprzęt na drugiej plaży.

Budowa bazy, 2009

Budowa bazy, 2009


Coraz bliżej...



Rok 2010 – kolejna rewolucja i ze łzami w oczach, rozbiórka 7 letniej bazy na Dzikiej Plaży, a na jej miejscu, na działce obok pozostawienie tylko szkółkowego namiotu. Szkolenia i wypożyczalnia nadal szły pełną parą przez calutkie wakacje, natomiast przechowalnia sprzętu została w dużej większości przeniesiona do Bazy w Porcie.

A za ladą oczywiście Ania, 2009

Sezon 2011 – tego spodziewali się już chyba wszyscy, cała nasza działalność została przeniesiona do Bazy w Porcie, gdzie aktualnie znajduje się największe centrum windsurfingowe nad Jeziorem Zegrzyńskim.





Poprzez fakt, iż przez 2 lata, dwie bazy działały i ściśle ze sobą współpracowały, udało nam się zintegrować podzielone środowisko windsurfingowe i stworzyć w Porcie super klimat, bez podziałów, otwarci dla wszystkich.

Od sezonu 2012 nazywamy się LSURF – ogromne doświadczenie w prowadzeniu bazy windsurfingowej, ta sama ekipa zarządzana przez Stefan działa w nowoczesnej bazie windsurfingowej LSURF. Nie zmieniliśmy tylko nazwy, ale wprowadziliśmy naprawdę wiele zmian, o czym przekonujecie się codziennie na miejscu. 
LSURF to nie tylko szkoła windsurfingu, jest to przede wszystkim, przyjazne centrum sportów wodnych, które skupia wokół siebie zarówno dzieci, jak i dorosłych, zarówno windsurferów, jak i amatorów desek z wiosłem (SUP), kajaków, rowerków wodnych, a także spędzania wolnego czasu na łonie natury.

LSURF, 2019

Piękne zachody słońca, są zawsze takie same...


Przez ostatnie kilka lat działalności, zorganizowaliśmy wiele imprez integracyjnych, kilka przystanków windsurfingowego Pucharu Polski, liczne regaty amatorskie, w tym również regaty na oldtimerach oraz Mistrzostwa Polski Instruktorów Windsurfingu.

Kilka lat z rzędu, przy ścisłej współpracy i współfinansowaniu przez Gminę Nieporęt, organizowaliśmy bezpłatne zajęcia z windsurfingu dla dzieci i młodzieży z okolic Nieporętu. 

Ogromną popularnością cieszą się u nas także półkolonie i obozy windsurfingowe, które prowadzimy dla dzieci i młodzieży przez cały okres wakacyjny. Są one niezapomnianą i wyjątkową przygodą blisko domu.

Nieustanny rozwój i inwestycje w nowy sprzęt

Półkoloniści są i młodsi...

... i starsi.

Puchar Polski

Jeden z przystanków Pucharu Polski

Mistrzostwa Polski Instruktóorw


Mamy wiele pomysłów i planów i mamy nadzieję, że w najbliższych latach będziemy dalej spełniać Wasze oczekiwania.
Do zobaczenia na wodzie.

Stefan w swoim żywiole

Dzieciaki latają w ślizgu od najmłodszych lat, 2018

Uczymy, szkolimy, bawimy się

Gdy tylko wieje, jesteśmy na wodzie, 2019

Zabawy na Mega supie, 2019


wtorek, 31 marca 2020

Surferskie bransoletki (DIY)

Witajcie,

co u Was słychać?
Mamy nadzieję, że czujecie się zdrowi i już nie możecie doczekać się wakacji, to zupełnie tak jak my.

W związku z koniecznością siedzenia w domach, postanowiliśmy umilić Wam czas i pokazać, jak samodzielnie wykonać super surferskie bransoletki.


Zapraszamy do wspólnej zabawy.

czwartek, 29 sierpnia 2019

Wakacje z LSURF

Zobaczcie, jak spędzamy wakacyjny czas w LSURF... To nie tylko półkolonie i obozy, ale także lekcje windsurfingu dla dzieci i dorosłych, latanie w ślizgu, foilowanie... A kolejny filmik już wkrótce..


wtorek, 23 lipca 2019

Krótka wyprawa SUPem po Mazurach...

W życiu bywa przewrotnie...

Jednego dnia mąż mówi żonie, że następnego dnia organizuje dla niej wyjazd niespodziankę, żeby mogła chwilkę odpocząć od pracy... żona szczęśliwa.... wieczorem szczęśliwa żona gra na plaży w grę... i urywa więzadło, czy inne cholerstwo w kolanie...

Eh...

Decyzja, co tu robić? Jest rezonans, jest orteza, Anna tak łatwo nie rezygnuje z przyjemności -jedziemy!



Wymaga to wyłącznie lekkiej modyfikacji planu działań...

Jedziemy na Mazury, pierwszy przystanek w miejscowości...


Hmm, a wydawało mi się, że z moim kolanem nie jest aż tak źle, widocznie Stefan uważa inaczej... W każdym razie miejscowość jest urocza, zostajemy zatem na campingu.

W planach wyjazdowych mieliśmy wyprawy na rowerach i eksplorację Mazur na dwóch SUPach. Kontuzja sprawia, że plan lekko modyfikujemy. Z rowerów musimy zrezygnować zupełnie, pozostajemy wyłącznie przy deskach z wiosłami, a w zasadzie przy jednej dużej desce. Zakładamy, że zmieścimy się na niej oboje i to się całkiem super udaje. 

Na pierwszą wyprawę wyruszamy w celu upolowania czegoś do jedzenia.

Znamy na Mazurach smażalnię na wodzie, na jeziorze Szymon, do której w poprzednich latach udawaliśmy się żaglówką. Tym razem płyniemy SUPem. Musimy tylko znaleźć miejsce, żeby dojechać samochodem do wody i jakoś się zwodować. Nigdzie niestety nie ma takiego miejsce, do wody wszędzie daleko, wszędzie gospodarstwa. Udaje się. Stefan po rozmowie z bardzo miłym Panem, którego serdecznie pozdrawiamy, uzyskuje pozwolenie na przejście przez jego gospodarstwo do kładki nad wodą. Zakładamy pianki, pompujemy SUPa, bierzemy wiosła - tak tak, ja też mam wiosło, wprawdzie kajakowe, żeby wiosłować na siedząco, ale ja nie chcę być tylko jak worek kartofli, też chcę coś robić. Nasza pływająca machina prezentuje się następująco: ja siedzę z przodu, z wiosłem kajakowym, Stefan stoi z tyłu z wiosłem SUPowym i pływamy na jednym SUPie razem,. Woo hoo!

Na środku pola

Idziemy kładką wśród trzcin

Wodowanie z pomostu

Przed nami nasza smażalnia;


Prawie u celu

Trzeba przyznać, że wywołaliśmy zdumienie, skąd się wzięliśmy i jak się stało, że jesteśmy na wodzie. Niespodzianka!



Coooo tooo?


Knajpa super, rybka pyszna, bardzo polecamy!

Drugi dzień , no to i druga wyprawa. Mamy ukochane jeziorko w środku lasu, do którego przyjeżdżamy od lat. Zaciszne, właściwie bez ludzi, z nieprawdopodobnie czystą wodą. Jest bardzo głębokie, a widoczność jest niesamowita. Z głębin wyrastają podwodne rośliny, które niesamowicie wyglądają sponad tafli wody. Jest naprawdę pięknie. Piękno tego jeziora polega na tym również, że bardzo mało ludzi o nim wie i przez to nie zdradzimy jego nazwy... zachęcamy do osobistych poszukiwań własnego, tak pięknego miejsca...

Do jeziorka prowadzi ścieżka przez las...

Niebo przepięknie odbija się w wodzie

Krystalicznie czysta woda

Piękna, podwodna roślinność:

Podwodna roślinność








SUPując po jeziorach mamy spostrzeżenie, na które koniecznie należy zwrócić uwagę. Jest to ważna kwestia, dotycząca bezpieczeństwa. 
W kilku miejscach zauważyliśmy, że patrząc pod wodę widać, że dno jeziora jest tuż pod taflą wody. Wygląda jakby było ok 40 cm pod powierzchnią. Zanurzając jednak wiosło, okazuje się, że to nie jest dno - jest to ponad metrowa warstwa mułu, zdradliwie udająca piaseczek. Zeskakakując z deski, czy łódki, możnaby się bardzo zdziwić, że dna jednak nie ma i nogi grzęzną bardzo głęboko pod mułem. Taka kąpiel może zakończyć się tragicznie. Jest to baaaaardzo zdradliwe i trzeba niesamowicie uważać.

Uwaga na "udawane" dno



Po dwóch dniach nasza wyprawa dobiegła końca. Czas wracać do pracy. Wyjazd uważamy za bardzo udany. Na SUPie jesteśmy zupełnie niezależni od wiatru, możemy dopłynąć dokładnie tam, gdzie chcemy, dotrzeć w miejsca, w które bardzo trudno byłoby dotrzeć w inny sposób. Poruszamy się cichutko, dzięki temu można podziwiać zarówno roślinki, zwierzątka z bliskich odległości, relaksować się ciszy i spokoju. Super sprawą jest również to, że mając osobę towarzyszącą, można SUPować nawet, gdy nie jest się do końca sprawnym.

Decha pompowana daje nam też świetne możliwości transportu. Rozpompowany SUP, wraz z pompką i wiosłem, pakujemy w specjalny plecak, który jest w zestawie, a wszystko mieści się do bagażnika. Możemy dotrzeć niemalże wszędzie.

Cudnie, cudnie, cudnie, baaardzo polecamy.


Ania i Stefan
LSURF.pl

sobota, 13 lipca 2019

Dla kogo cała ta SUP Yoga?


SUP Yoga to ćwiczenia dla wszystkich i dla każdego z osobna. Dla osób, które praktykują już yogę od dawna, jak i dla tych, które nigdy nie stały na macie.
Jeżeli myślisz, że uprawianie yogi oznacza wstawanie o świcie, jedzenie surowych warzyw  i spędzanie większości dnia w pozycji kwiatu lotosu, mrucząc „Om…”, to przyjdź i przekonaj się, jak bardzo się mylisz.

Nie musisz zmieniać w sobie niczego, żeby zacząć ćwiczyć yogę.

Wciąż słyszę wymówki w stylu „zacznę od poniedziałku”, „mam postanowienie noworoczne”, „nie mogę iść na yogę, bo nie jestem vege” i milion innych, absurdalnych wymówek, na których wymyślanie tracimy mnóstwo cennego czasu i energii, które raz utracone, stają się już nie do odzyskania.

Czemu zamiast marnować tak krótkie i piękne życia na wymówki nie poświęcisz chwili czasu żeby znaleźć rozwiązanie problemu?

Poziom zaawansowania? Nie ma czegoś takiego. Walczysz tylko i wyłącznie z samym sobą. Dlatego mówi się o ćwiczeniu yogi – to ćwiczenie nigdy się nie kończy. To kolejny krok niekończącej się drogi. Pogress z każda sesją, o cm, o milimetr… ciesz się tą drogą.

Gdy zaczynasz, pamiętaj, że wszyscy różnimy się od siebie doświadczeniami, kondycją fizyczną, predyspozycjami. Każdy z nas ma inną motywację. Musisz zacząć od miejsca, w którym to Ty się znajdujesz. Skoncentruj się na tym, co dzieje się w Twoim ciele, Bądź cierpliwy. Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz i ile możesz. Skup się na ćwiczeniu i nie myśl wciąż o rezultatach, czy celu, a delektuj się drogą...




Najbliższe zajęcia już w niedzielę od 9:00.


sobota, 6 lipca 2019

Co to jest SUP YOGA i o co chodzi?



Przy dzisiejszym tempie życia, nadmiarze obowiązków i ogólnym pędzie, w którym jesteśmy zmuszeni żyć, często przyłapujemy się na poszukiwaniu szybkich rozwiązań, kolejnej super techniki, metody czy sposobu, które sprawią, że poczujemy się lepiej sami w swoim własnym ciele.

Wszyscy poszukujemy spokoju, stabilizacji i równowagi, ale niestety nie znajdziemy jej w najświeższych nowinkach prozdrowotnych, na forach internetowych czy w kolorowych czasopismach.
Niestety, im większe tempo przybiera nasza pogoń za upragnionym celem, z tym większą prędkością go mijamy lub gdy go osiągniemy, nie potrafimy się nim cieszyć.


Doskonałą receptą na odnalezienie siebie i osiągnięcie wewnętrznego spokoju, aby żyć w zgodzie z samym sobą, jest znana od ponad pięciu tysięcy lat praktyka Yogi, która mimo upływu czasu pozostaje zbawienną w skutkach metodą na przełamanie stagnacji życia codziennego i odnalezienia Świętego Graala XXI wieku, czyli wewnętrznego spokoju, wyciszenia i równowagi.
Równowaga przychodzi dopiero, gdy zwolnimy tempo naszego codziennego biegu przez życie, weźmiemy głęboki oddech i zrozumiemy własne ciało oraz jego potrzeby.
SUP Yoga, to nie tylko pozycje fizyczne wykonywane na macie, to coś o wiele więcej.
Element niestabilny, jakim jest deska SUP zamiast tradycyjnej maty, jest niezwykle intrygującą alternatywą dla osób, które już praktykują tradycyjną yogę i fantastycznym sposobem, by przełamać rutynę.

SUP Yoga, jest to styl życia, który inspiruje do bycia najlepszą wersją samego siebie, jakim tylko możesz być. Uczucie zadowolenia, spełnienia i satysfakcji, która płynie, tylko i wyłącznie z wnętrza i jest jednym z fundamentalnych zasad SUP Yogi.
Koncentracja na oddechu uspokaja umysł i pozwala na rozwinięcie świadomości ciała, które musimy ćwiczyć z troską i empatią.
Moje ciało jest moją świątynią. Jako Yogini, dążymy po prostu do równowagi – ciała, umysłu i duszy. Ciało może przypominać wysypisko albo cud architektury matki natury.
To już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie!!!
Poruszanie naszym ciałem w zgodzie z oddechem i tworzenie chwil dogłębnej obecności są sposobami na wyciszenie umysłu – i tym właśnie jest yoga.

Za tydzień odpowiemy na pytanie, co nam daje praktyka SUP Yogi?



Zajęcia SUP yoga odbywają się w każdą niedzielę 9:00-10:00, jeszcze przez zgiełkiem i hałasem weekendowego dnia.

Prosimy o wcześniejsze zapisy, gdyż ilość miejsc jest ograniczona ze względu na ilość desek oraz komfort ćwiczących uczestników.

Koszt udziału w pojedynczych zajęciach: 50 zł.
Koszt zajęć, kupując karnet (5 lub 10 godzin): 35 zł.

Zapisy: anna.leciejewska@lsurf.pl lub 511282829.

czwartek, 4 lipca 2019

Kadra na wodzie

Kadra szaleje!!!!!! Woooooo hoooooo!!!!!
W każdej wolnej chwili, gdy tylko wieje, naszych instruktorów zobaczycie bawiących się na wodze. 
Windsurfing to nie jest dla nas tylko praca, ale przede wszystkim mega pasja. "Bo to pływanie takie jakieś fajne jest..." 😁😁😁